fbpx

Czym są portale freelancingowe?

Czy warto używać portali freelancingowych? Co mają z tym wspólnego targ i ziemniaki? Digital marketplace w pracy niezależnego tłumacza?

Dołącz do newslettera, aby otrzymywać więcej takich informacji

Spis treści

Digital Marketplace

Czym jest digital marketplace?

Jest to usługa cyfrowa, która umożliwia konsumentom zawieranie umowy na platformie handlowej, z przedsiębiorcą, który używa usług komputerowych świadczonych przez platformę handlową. Brzmi skomplikowanie? Posłużę się przykładem, który będziemy jeszcze nieraz wykorzystywać w tym poście. Potraktujmy marketplace dosłownie i porównajmy je do… miejskiego targu. Tego, którego coraz ciężej spotkać, ze względu na napływ sklepów mających w nazwie zwierzęta. Kawałek placu, na którym możemy za opłatą skorzystać z przestrzeni i drewnianego stoiska. Zazwyczaj sprzedawało się tam warzywa lub starocie, ale w naszym porównaniu zaoferujemy tam nowoczesne usługi. Wchodząc na targ, napotkamy stoisko ze specjalistami SEO, grafikami, copywriterami (jak na portalach freelancingowych), gdzieś obok będzie montowanie filmów kłócące się z właścicielem stoiska z przeróbkami Photoshop. I na samym końcu nasze małe stoisko, bo dopiero zaczynamy, z usługami tłumaczenia.

Porównanie jest na tyle dobre, że pokazuje ułatwienia, jakie oferuje nam ten swoisty „targ”. Mianowicie gdybyśmy siedzieli po cichu w domu, szansa, że znalazłby nas klient znacznie by zmalała. W dzisiejszym świecie, dobie Internetu wygląda to tak:

Rys. 1 Na potrzeby tego postu, wykresy są jak najprostsze, zupełnie nie ma to związku z moimi słabymi umiejętnościami graficznymi 🙂

Każdy, kto interesuje się marketingiem i sprzedażą produktów, nawet tych fizycznych powinien wiedzieć, że długa i trudna droga do zakupu to jeden z tragiczniejszych błędów sprzedaży. Dlatego widzimy popularność rozwiązań pozwalających kupować jednym kliknięciem. Czy jest to uproszczony marketplace jak Allegro, Ebay czy Amazon, czy możliwość kupowania bezpośrednio z aplikacji Instagram. Główną zasadą jest uproszczenie klientowi procesu zakupu tak jak to możliwe.

Tylko co, jeśli klient musi nas najpierw znaleźć? Powracając do naszego porównania z targiem – „marketplace” każdy wie, że trzeba iść na targ, żeby kupić np. ziemniaki. Dlatego, że nawet jeśli sprzedajemy ziemniaki siła przebicia i marketingu targu jest dużo lepsza. Ma on „większy zasięg”.

Jeżeli nie potrafisz czegoś prosto wyjaśnić – to znaczy, że niewystarczająco to rozumiesz.

– Albert Einstein

Tutaj właśnie rozwinęły się portale digital marketplace i portale freelancingowe:

Rys. 2 Większa siła przebicia, znanego portalu zapewnia nam lepszy start

Sama idea digital (online) marketplace nie jest nowa, pojawiała się już jakiś czas temu, w swoich pierwszych pierwotnych wersjach np. pierwsze wersje Craigslist. Później pojawiały się pierwsze portale freelancingowe, a ostatnio znacząco się rozwinęły, powodując boom na korzystanie z usług freelancerów. Częściowo miały na to wpływ pandemia i globalna redukcja kosztów, praca hybrydowa, zdalna itp. Platformy digital marketplace mogą być skierowane do wszystkich oferujących usługi, lub być bardzo specyficzne jak Redbubble gdzie osoby obdarzone talentem artystycznym mogą oferować swoje wzory np. na kubkach czy koszulkach.

Czym są platformy freelancingowe

Takie platformy to właśnie specyficzne platformy digital marketplace –  rynek dla wszystkich pracujących zdalnie, gdzie mogą oferować swoje usługi.

Na platformach freelancingowych, po założeniu własnego profilu i podaniu koniecznych danych, możemy zacząć „wykładać swoje towary”. Jeśli platforma pozwala na tylko jeden rodzaj usług, musimy wyłożyć tylko daną usługę. Jeśli więcej, możemy oferować usługi mniej lub bardziej powiązane ze sobą. Takie ”wyłożenie” metaforycznych towarów, czyli naszych usług wiąże się ze stworzeniem albo odpowiedniego (rodzaju) profilu (Upwork) lub giga (Fiverr), czy usługi (Freelancer).

Oprócz tego platformy freelancingowe zapewniają bezpieczne miejsce do kontaktu z klientami, uproszczone i pewne płatności, brak konieczności fakturowania każdego klienta z osobna. Dzięki nim można nas znaleźć, klient, często międzynarodowy, może zapisać nasze usługi na później oraz nie wymaga to milionów e-maili.

Podsumowując, są to mniej lub bardziej specyficzne „targi”, na których możemy oferować swoje usługi. Niestety nic nie ma w życiu za darmo, a platformy pobierają opłaty za pośrednictwo, najczęściej w wysokości 20% naszych zarobków. Lepiej mieć 80% niż nie mieć nic, moim skromnym zdaniem.

Wady i zalety

Bo to jakoś mało profesjonalne

Platforma freelancingowa nie ma wpływu na poziom profesjonalizmu danego tłumacza. Prawdą jest to, że na takich platformach można spotkać osoby oferujące usługi za niską stawkę i adekwatną jakość. Wynika, to z dostępności Internetu i takich portali. Jest to zjawisko powszechnie znane, w momencie gdy podaż jest bardzo duża, część usług będzie bardzo niskiej jakości  Na szczęście, w ostatnich latach takich usług jest coraz mniej. Nie roztrząsając czy są to tłumaczenia ręczne, czy automatyczne, rynek bardzo szybko weryfikuje takie osoby. Portale freelancingowe również się rozwinęły, zapewniając coraz więcej funkcji, lepsze algorytmy i dużo większe bezpieczeństwo.

To samo zjawisko można zauważyć np.: w telewizji, czy mediach społecznościowych. W momencie gdy wiadomości stały się całodobowe, ich jakość spadła, ten sam temat jest powtarzany przez cały dzień, a w telewizji ogólnopolskiej pojawiają się wiadomości o wypadkach gdzieś w małej wsi, zupełnie nieprzydatne dla 99% obywateli. Tak samo spójrz na media społecznościowe, gdzie 90% z treści jest nieprzydatna, w najlepszym razie trochę śmieszna. Wartościowe treści są coraz trudniejsze w odszukaniu.

Zabierają mi 20%!

Tak. Czasami więcej, czasami mniej, to wszystko zależy od portalu freelancingowego i wszystkich usług, z których korzystamy. Tak samo, żebyś dostał/a powiadomienie o tym poście, wysłałem ci maila. Musiałem go również gdzieś opublikować. Gdy prosisz mnie o fakturę, dostajesz ją bardzo szybko. Za wszystkie te rzeczy muszę płacić. Korzystając z platform freelancingowych otrzymujemy miejsce do kontaktu z klientem, nie musimy wysyłać dużej ilości faktur, utrzymywać firmowego maila itd. W momencie niekorzystania z takowych portali koszt czasu, jak również pieniędzy byłby pewnie porównywalny.

Lekko abstrahując, nigdy nie usłyszałem takiego argumentu od kogoś już obecnego na podobnych portalach. Tylko od osób, które mają obiekcje, powstrzymujące je przed dołączeniem. Logicznie rzecz biorąc, takie osoby same ograniczają swoje zarobki (nakład czasu, koszt założenia i utrzymania takiego profilu, pomijam, gdyż jest znikomy).

Skomplikowane na początku

Niestety mogą się takie wydawać. Nie jesteśmy pokoleniem, które wyrosło z telefonami przyklejonymi do ręki, przez cały dzień. Poznawanie nowych technologii również przychodzi niektórym szybciej, innym trochę wolniej. Jeszcze kilkanaście lat temu firma mogła swobodnie funkcjonować bez żadnej widoczności online. Dzisiaj, bez obecności w mediach społecznościowych, znacząco ogranicza swoje zyski. Tak samo jest z portalami freelancingowymi. Jeśli zrozumiemy zasadę, jaka stoi za nimi, cała reszta wiąże się tylko z szatą graficzną i metodą otrzymywania / starania się o pojedyncze zlecenia.

Niskie stawki!

Zaczynasz od niskich, oczywiście. Jak w każdym biznesie. Chyba, że pracujesz już jako tłumacz, masz doświadczenie i “co wpisać” w swoim opisie profilu. Nie od razu Rzym zbudowano, tak samo prezencji w Internecie, na jakimkolwiek portalu. Są osoby, które były aktywne na przykład na YouTube i założyły konto na Instagramie i zyskały bardzo dużo obserwujących od razu. Analogia jest taka sama. Musisz poświęcić trochę czasu, żeby zyskać pozytywne opinie i dalej samo już idzie. Z doświadczenia wiem, że mimo początkowo niskich stawek, można je podnieść już po kilku miesiącach i nie powinno się kurczowo trzymać jednych stawek. Ja bałem się podnieść stawki w pewnym momencie mojej kariery, przez co przez ponad rok zaliczyłem okres stagnacji.

Skomplikowane finanse i wypłaty

Prawdą jest, że siedziby większości platform freelancingowych nie znajdują się w Polsce. Może to odstraszać niektórych ludzi, ze względu na bezpieczeństwo i konieczność podawania danych, aby otrzymać zarobione pieniądze. Ilość danych, jakie podajemy na portalu freelancingowym, nie będzie większa niż w przypadku gdy dokonujemy zakupów online, przeglądamy media społecznościowe i robimy przelewy online. Z mojego doświadczenia jest to e-mail, imię i nazwisko, dane potwierdzające kraj zamieszkania oraz opcjonalnie numer karty, adres firmy (w przypadku JDG jest to najczęściej nasz adres domowy) numer konta bankowego, lub adres e-mail powiązany z kontem Paypal. Dokładnie te same dane są wymagane, żeby założyć konto w kasynie online, żeby uwierzytelnić zakupy w Internecie czy podczas korzystania z innych stron internetowych. Płatności są bezpieczne, praktycznie natychmiastowe oraz odbywają się na zasadzie Escrow (na portalu). Po złożeniu wniosku o wypłatę jest to tylko uznanie wirtualnych środków i najczęściej czas oczekiwania jest zależny od naszego operatora bankowego.

Czym jest Escrow?

Jest to model zarządzania finansami, spotykany w wielu miejscach w Internecie. Np. Allegro czy inne portale handlowe, portale freelancingowe, YouTube (automatycznie), czy przy handlu nieruchomościami. Polega na skorzystaniu z usług powiernika, przechowującego pieniądze. Powiernik, w naszym przypadku portal freelancingowy informuje sprzedawcę o zabezpieczeniu środków na rachunku. Wtedy dopiero rozpoczynamy pracę. Pieniądze są wypłacane albo etapami, albo w całości, gdy klient potwierdzi odbiór naszej usługi i jej zgodność z zamówieniem. W przypadku niedotrzymania przez nas usług umowy, pieniądze wrócą na konto klienta. Pojawia się w tym miejscu obawa o nieuczciwe wykorzystanie modelu Escrow, gdy klient otrzyma od nas usługę, i nie zaakceptuje jej pomimo braku wad (np. w tłumaczeniu). Wtedy oczywiście musimy skontaktować się z obsługą sprzedawcy, która w 95% procentach jest po stronie sprzedawcy, w szczególności gdy usługa rzeczywiście nie zawiera błędów i spełnia warunki umowy. Przez ponad 5 lat pracy jako zdalny tłumacz zdarzyła mi się tylko jedna taka sytuacja.

Rys. Schemat modelu finansowego Escrow (powierniczego)

Podsumowując

Plusy

Minusy

Jeden portal, by wszystkimi rządzić

Duży poziom skomplikowania na początku

Oszczędza nam czas

Opłaty za pośrednictwo

Zapewnia miejsce do kontaktu, promocji, widoczność,

Niesłusznie zła opinia o takich portalach

Bezpieczne płatności

Konieczność podawania danych

Czas pracy zależny od nas

Niskie stawki na początku

Klient może nas łatwiej znaleźć – metafora Targu

 

Wysokie zarobki przy małej ilości godzin pracy

 

Według mnie KAŻDY tłumacz niezależnie od wieku powinien dzisiaj być widoczny na przynajmniej jednym portalu freelancingowym. Plusy zdecydowanie przeważają nad minusami. Większość minusów jest ważna dla nas tylko na początku / gdy jeszcze nie spróbujemy pracy jako freelancer. Z czystego biznesowego punktu widzenia jest to wolna opcja biznesowa do wykorzystania. Więc dlaczego wielu nadal ma obiekcje?

Korzystanie z portali freelancingowych – czego szukać?

Tutaj odpowiedź jest zdecydowanie prosta. Wszystkich plusów i dużej ilości zleceń tłumaczeniowych. W tym celu przyjrzymy się bliżej, trzem najbardziej popularnym portalom, gdzie można znaleźć usługi językowe. Trzeba sobie najpierw powiedzieć, że na początku NA PEWNO będzie trudno i trochę skomplikowanie. Rozpoczynanie nowej kariery, nie jest sprintem a maratonem. Jednak już po 3-6 miesięcy możemy spodziewać się pierwszych sukcesów.

Fiverr

Jeden z najbardziej popularnych portali freelancingowych. Dostępny od 2010 roku. W ostatnich latach bardzo został ulepszony, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, wygodę dla sprzedawców, czy możliwość oferowania różnych usług. Bez problemu możemy oferować tu wszystkie usługi związane z językiem w tym tłumaczenia, na dowolny język. Minusem Fiverra jest błędne przekonanie, że trzeba zacząć od pracy za orzeszki, czyli dużych wolumenów plików za 5$, co jest oczywiście nieprawdą. Stawki są na początku niższe, ale nie muszą odpowiadać nierealnej ilości pracy. Natomiast jest dużo plusów między innymi zerowy koszt rozpoczęcia działalności. Fiverr żeby zacząć jest w 100% darmowy, a proponowana promocja własnych ofert kosztuje mniej niż 50zł miesięcznie. Do tego dochodzi bardzo duża ilość zleceń tłumaczeniowych, większa niż na jakiekolwiek innej platformie. Oczywiście wszystkie wyżej wymienione plusy i minusy z głównej tabeli, mają tutaj również zastosowanie.

Plusy

Minusy

Brak kosztów początkowych (bardzo niskie)

Niskie stawki na początku

Bardzo intuicyjny start

Duża konkurencja

Duża ilość zleceń językowych

Stałe opłaty za pośrednictwo 20%

Bardzo proste i intuicyjne UI*

Ewentualne opłaty za promocję usług

Możliwość oferowanie zleceń zwykłych lub Milestones*

 

Brak abonamentu

 
  • UI – Interfejs użytkownika (sprzedawcy)
  • Zlecenie np. z 3 etapami i płatnością po każdym z nich

Upwork

Uważany za najbardziej profesjonalny portal freelancingowy. Rzeczywiście, jego funkcje i udoskonalenia oferują wiele opcji, ale pozostawiają też wiele do życzenia. Przede wszystkim kosztuje więcej. Mamy ograniczoną ilość możliwości kontaktu z potencjalnymi klientami. Tzw. Connects. Są to pewnego rodzaju tokeny, których używamy, aby kontaktować się z klientami. Okazuje się, że bez zainwestowania pieniędzy jest dużo trudniej zacząć i zajmie to więcej czasu niż na innych portalach.  Otrzymasz kilka Connects jako bonus podczas tworzenia profilu – i możesz również uzyskać kilka darmowych Connects każdego miesiąca – ale na pewno będziesz musiał kupić więcej, jeśli myślisz poważnie o Upwork. Początkujący powinni być przygotowani na wysłanie 20-30 Connects w celu uzyskania małego zlecenia, co może kosztować dziesiątki (setki) Connects. W tej chwili Connects kosztują 0,15$ za sztukę i są sprzedawane w pakietach po 10, 20, 40, 60 i 80$. Jeśli masz subskrypcję Freelancer Plus (14.99$/mies.) dostaniesz 80 darmowych połączeń miesięcznie (warte 12$). Kolejnym minusem jest faworyzowanie sprzedawców z USA. Oczywiście wszystkie wyżej wymienione plusy i minusy z głównej tabeli, mają tutaj również zastosowanie.

Plusy

Minusy

Po pewnym czasie bardzo proste

Wysoki koszt początkowy

Uproszczone finanse

Duża konkurencja

Niektóre branże bardzo wysoko płatne, niektóre mniej

Bardzo skomplikowane na początku

Stopniowa skala opłat za pośrednictwo 20-5%

Skomplikowany proces rejestracji

Dostępny w jęz. polskim

Bardzo specjalistyczne (specjalizacja jest w cenie)

Możliwość pracy za godzinę

Niektóre branże bardzo wysoko płatne, niektóre mniej

 

Skomplikowane UI

 

Płatny abonament 15$/mies. + dodatkowe koszty

 

Faworyzowanie sprzedawców z USA

 

Skomplikowana aplikacja mobilna

Freelancer

Moja rada, po 5 latach kariery jako freelancer – nie korzystaj z tej platformy jako początkujący. Strona jest bardzo zapchana dziesiątkami milionów freelancerów, czyniąc wybicie się jako początkujący, bardzo trudnym. Dużo ludzi narzeka na forach, że na platformie Freelancer można spotkać wielu oszustów, chociaż nie natknąłem się na żadnego.

Jednak tym, którzy dołączyli do platformy dawno temu, kiedy była jeszcze nowa, udało się zarobić całkiem duże kwoty i zdobyli wiele dobrych opinii stąd, są na pozycji, by zbierać dobre oferty. Dodatkowo strona jest naprawdę skomplikowana i toporna. Interfejs użytkownika jest skomplikowany i nie korzysta się z niej w żaden sposób intuicyjnie. Poza tym opłaty są trochę wyższe niż w przypadku innych platform, a wykupienie abonamentu jest praktycznie konieczne.

Plusy

Minusy

Dostępny w jęz. polskim

Wysoki koszt początkowy

Możliwość pracy za godzinę

Bardzo duża konkurencja

 

Skomplikowana obsługa platformy

 

Niektóre branże bardzo wysoko płatne, niektóre mniej

 

Skomplikowane, toporne UI

 

Niedopracowana aplikacja mobilna

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każda platforma może mieć przeciwników i zwolenników. Jednym przypadnie do gustu jedna, innym druga. Wymienione plusy i minusy, to nie jest w 100% zamknięta lista. Zapraszam do komentowania, dyskusji. Również z czasem będę dopisywał odpowiednie sekcje. To samo tyczy się innych platform freelancingowych.

Moje sugestie

Jak już powiedziałem, uważam, że każdy tłumacz powinien być widoczny i pracować na co najmniej jednej platformie freelancingowej. Chciałbym dać Ci również radę, co ty powinieneś zrobić. Rozważmy więc kilka przykładów.

 

Co ja szczerze polecam:

Opcja 1: Gdy mamy pracę, zerowe lub małe środki finansowe, uczymy się i nie mamy możliwości poświęcania dużej ilości godzin, ani energii mentalnej na wiele platform naraz (80% ludzi)

  • Zacznij od Fiverr
  • Poczekaj 4-6 miesięcy, rozkręć biznes, zyskaj klientów i pewną poduszkę pieniędzy
  • Rozwijaj dalej aktywnie Fiverr
  • Zacznij czytać o Upwork i później załóż konto
  • Po około 6-8 miesiącach staraj się skupiać w 80% na Fiverze i 20% na Upwork (Fiverr ma być bazą do zarabiania i kariery – UpWork celowo ma iść wolno, ale do przodu)
  • Dostosowuj swój nakład czasowy na obydwu platformach według potrzeb (Osobiście uważam, że poza kilkoma wyjątkami, skupienie się bardziej na Fiverr przez pierwsze 2 lata będzie bardziej opłacalne)
  • Nie korzystaj z Freelancer
  • Cały czas rozwijaj się zawodowo i prywatnie

Opcja 2: Gdy posiadamy większe środki, które możemy zainwestować, więcej czasu oraz nakłady energii fizycznej i mentalnej

  • Załóż konto na Fiverr
  • Naucz się, jak działa platforma, przez około miesiąc. (Obsługa Fiverra jest prostsza, ale podobna do UpWork)
  • Załóż konto na Upwork i staraj się wysyłać jak najczęściej Connect, żeby otrzymać zlecenia ( po pewnym czasie będziesz musiał je zakupić)
  • Dodatkowo aktywnie skupiaj się na rozwoju osobistym i zawodowym
  • Poświęcaj czas mniej więcej po równo na obie platformy

Oczywiście są to niepełne plany, nie uwzględniają zmian stawek, okresów wakacyjnych (pandemicznych) itd. Każda kariera językowa również jest inna. Jeśli jedna platforma, z jakiegoś powodu nam się nie podoba, nie musimy oczywiście się zmuszać do jej używania.

Podsumowanie

Zbliżamy się już do końca tego artykułu. Mam nadzieję, że dowiedziałeś się z niego i zrozumiałeś, na czym polega idea digital marketplace oraz dlaczego tak szybko się rozwija. Cieszę się również, że mogłem przybliżyć ci zalety i wady platform freelancingowych oraz wytłumaczyć, na czym polegają. Pamiętaj, że plusy i minusy każdej z platform, nie muszą jej jeszcze całkowicie przekreślać, a ty musisz znaleźć swoją własną drogę. Osobiście uważam, że musisz być widoczny na co najmniej jednym z portali freelancingowych, np.: Fiverr. W najlepszym razie rozpoczniesz nową karierę, a w najgorszym zdobędziesz doświadczenie, którego prawie nikt nie ma!

„Za każdym razem, kiedy widzisz biznes, który odnosi sukces, oznacza to, że ktoś kiedyś podjął odważną decyzję”

– Peter Drucker

„W świecie współczesnego biznesu to jałowe być twórczym, oryginalnym myślicielem, jeśli nie umiesz sprzedać swojej kreatywności”.

– David Ogilvy

Dołącz do newslettera, aby otrzymywać więcej takich informacji
  • Komentarze

Dodaj komentarz

© 2021 Akademia Tłumacza